poniedziałek, 12 lutego 2018

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - GAVALLIS WILDINGS

Dzikuski Cavalliego... Świetny temat, ale...
Znów na dziko zdjęcia :(

A miał być dziki plener...
Dzikie ujęcia...
I Dzikuska miała być dziksza....

No i Dzikuska odpuściła...
Ułaskawiła swoją dzikość...


Dzikuska ma jednak nadzieję, że chociaż trochę jest dzika...









A Dzikuska już nieraz na blogu była dzika:




I jeszcze wcześniej :




I całkiem niedawno na blogu...




Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie Dzikuski Cavalliego z blogosfery oraz  wszystkich odwiedzających.

I zestaw Dzikuski:
Futerko:  QED LONDON
Sukienka: Bon prix
Szpilki: Vesuvio
Torebeczka: Avon
Rękawiczki, naszyjnik: lokalny sklep
Bransoletka: prezent

II, III i IV zestaw Dzikuski - już były opisane na blogu :)


Wszystkie wspaniałe Dzikuski:


piątek, 9 lutego 2018

Eskimoska w ogrodzie...

Był już krecik w ogrodzie, a dzisiaj pojawiła się Eskimoska...
Zima zawitała w mojej miejscowości na nowo, więc do łask wróciło sztuczne futerko, które kojarzy mi się właśnie z odzieniem Eskimosów...
Jego zalety: jest lekkie, bardzo cieplutkie i miłe w dotyku :)
Minusy: dodaje kilogramów :(
Mimo tego minusu, ważne jest to, że chroni od wiatru i ziąbu, a ja jestem strasznym zmarzluchem.
Zapraszam do pięknego ogrodu Ang... a także autorki poniższych zdjęć:


Urocze 3 Eskimoski znalezione w Internecie:




Tak sobie myślę, że moim futerkiem też nie pogardziłyby panie powyżej.:)
 Ich futerka także bardzo mi się podobają...








































































Rybnicka Eskimoska ma oczywiście torebkę oraz botki z CCC :)






Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.
Nadal przepraszam za opóźnienia na moich ulubionych blogach. Przeszło tydzień nie miałam dostępu do Internetu. Powoli do Was docieram. :)
Życzę spokojnego weekendu.

BARDZO DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZE POD POSTEM: KOCHANEJ ANI...


ANG... Dziękuję jeszcze raz za zdjęcia :)
Zdjęcia Eskimosek - źródło Internet


Sztuczne futerko: Huiliya, prezent od M.
Sukienka: Bon prix
Wisiorek: lokalny sklep
Botki, rękawiczki: CCC
Torebka: lokalny sklep




wtorek, 6 lutego 2018

Kochanej Ani...


Córeczko...
Minął rok, a ja pamiętam  każde Twoje słowo, każdy gest...
Twoje pogodzenie się z tym, co Cię spotkało a mój przerażający lęk o Ciebie...

Minął  rok, a ból i tęsknota za Tobą są coraz większe...
To nieprawda, że czas goi rany...
To nieprawda, że można normalnie żyć...
Nie da się niczym pomniejszyć cierpienia matki...
I z każdym dniem jest tylko gorzej...

Ktoś być może pomyśli, że skoro wróciłam do blogowania, to zapomniałam o Tobie...
Ktoś być może myśli, że skoro czasem próbuję się  uśmiechać, to już nie cierpię...
Że wszystko wróciło do normy, bo życie toczy się dalej...

Jak można zapomnieć, jak można wymazać z pamięci wszystkie miesiące, tygodnie, godziny...

Ty Aniu najlepiej wiesz, co tak naprawdę czuję i jak bardzo brakuje mi Ciebie.



Kocham Cię Moje Słoneczko, gdziekolwiek teraz jesteś...


Nic więcej nie jestem w stanie dzisiaj napisać...





poniedziałek, 29 stycznia 2018

Hot 2018 -ULTRAFIOLET W DODATKU! - PARTICULARLY ULTRAVIOLET



No to kolejne zadanie chyba zaliczone, ale ile było przy tym perypetii...
Najpierw tłumaczyłam M., chyba z godzinę, o co chodzi z tymi zadaniami.
- To musisz gdzieś jechać, żeby to zaliczyć?
- Nieee, tylko kilka fotek w temacie. Wyjaśniałam Ci...
- To dobrze, bo nigdzie  z domu się nie ruszam.... ( M. kaszlący i kichający...)
- Nie musisz. Usiądziesz na zydelku w przedpokoju i zrobisz kilka fotek :)
 - Oki, to już ... Idziemy, raz, dwa...
M. kuśtyka w ortezie i z kulami po aparat...

- Nieee, najpierw muszę założyć coś w temacie... Daj mi 20 minut...
- Aż tyle?

Otwieram szafę, M. już krąży wokół mnie z aparatem...
Sukienka jest, oki... Teraz pędzę po stołek , żeby z pudełka na szafie wydobyć torebusię.
A M. krąży i krąży...

- Będziesz teraz kurze na szafie ścierać?
 - Ty masz naprawdę gorączkę. Błagam Cię, usiądź na 10 minut... Muszę skompletować wszystko.
- No dooobra...

Sukienka, torebusia jest, idę do garderoby wydobyć fioletowe buty. Nie dokupiłam się jeszcze na wszystkie buty przeźroczystych pudełek, ale sama byłam w szoku, jak po 2 minutach trzymałam w ręku właściwe pudełko z zawartością potrzebnych szpilek :)

Teraz jeszcze tylko fioletowy sztuczny futrzaczek. To zajmuje mi pół minuty.

Oki, sukienka, futrzaczek, torebusia, szpilki są... Łał, oświecilo mnie. Przecież posiadam fioletowy fascynator.
Po remoncie w "niebieskim "pokoju, gdzieś tam na górnej półce, przypomniałam sobie, jest chyba schowany w pudle.
Pędzę dziarsko po drabinkę pokojową.
M. patrzy na mnie ze zdziwieniem.
- No nie, firanki będziesz zrzucała? W niedzielę?
- Litooości... Prosiłam o 20 minut... Muszę wydobyć fascynator z pudełka, a jest na najwyższej półce w szafie. Fruwać jeszcze nie potrafię...

M. krąży z aparatem... A ja zagłębiam się w czeluściach szafy.

-Da, dam... Jest!!!

Schodzę z drabiny z fascynatorem, jakby to było największe trofeum.

- To, jesteś już gotowa?
- Niee, daj mi 5 minut...
- Pięć minut, pięć minut - mruczy M. - Za pięć minut jest mecz w telewizji.

Szybka poprawa makijażu i jestem gotowa.


- O super. - stwierdza M. - Są jakieś nagrody w tym konkursie?
- Micho nie, to nie jest konkurs, tylko taka nasza blogowa zabawa. Tłumaczyłam Ci...
- Nawet nie ma czekoladek? ( M. uwielbia łakocie...)
- Nie ma... Róbmy już te zdjęcia. Przecież za chwilę leci Twój mecz. - Odzywam się z przekąsem.
- Co tam mecz. Poczeka...

Patrzę ze zdziwieniem na M. Mój osobisty fotograf nagle się ożywił... :)

I tak oto w niespełna pół godziny podołaliśmy fioletowemu wyzwaniu :)









A fiolet  też gościł już na moim blogu, podobne jak u blogowych koleżanek, w różnych konfiguracjach kolorystycznych:









I na koniec 2 bonusy z około 1998 roku (dokładnie nie pamiętam...)
Lubię te zdjęcia, mają dla mnie wartość sentymentalną. Nie dlatego, że jestem na nich 20 lat młodsza i mam 10 kilo mniej, zmarszczek i troski na twarzy brak, ale dlatego, że po drugiej stronie obiektywu stała Moja Ania. I to Ona chciała uwiecznić mnie w tej fioletowej sukience...



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających, a szczególnie ULTRAFIOLETOWE KOLEŻANKI Z BLOGOSFERY.:)

DZIĘKUJĘ ŚLICZNIE ZA KOMENTARZE :)

A oto super Ultrafioletowe Dziewczyny:



Przepraszam za opóźnienia na moich ulubionych blogach. Kilka dni nie będę miała dostępu do Internetu...

Sukienka jedna i druga :Bon prix
Futrzak fioletowy :Vintage (allegro)
Fascynator: Prywatna pracownia (*Kraków)
Szpilki: Deichmann
Buty z ostatnich 2 zdjęć - kto by to pamiętał...
Torebka - puzderko: Mohito