wtorek, 16 stycznia 2018

Odkrywamy piękno Korfu - część pierwsza...


Jest wrzesień 2013 roku. Upał daje się we znaki.
Prawie wszyscy goście hotelowi są już na plaży lub przy basenach.
A My, nie lubimy smażyć się jak frytki, więc postanawiamy wyruszyć w drogę.
Plan jest taki - jedziemy przed siebie :) Jak się uda, to dotrzemy do rezydencji cesarzowej Sissi...
Nie pytajcie mnie o nazwy miejscowości, które mijaliśmy, bo ich po prostu nie pamiętam.
Nasz przemiły kierowca - J., co kilka minut krzyczał z zachwytu, a My mu wtórowaliśmy.
Bo Korfu nie da się nie zachwycać... Jest piękne.:)
Kto jeszcze nie posmakował wysp greckich - polecam!
Zapraszam na wirtualną wycieczkę.
Ten post jest też częściowo odpowiedzią na pytanie: Dlaczego tak bardzo lubimy z M. Grecję:


    Morze i góry :) :


    Dzikie  plaże "bez końca" :


Niebieska czysta woda:


"Bliskość" innych wysp lub lądów, wystarczy popłynąć wpław lub katamaranem:


Urokliwe widoki i przepiękne niebieskości:
























I nasz wyjazd nie byłby zaliczony oczywiście bez przygód, które przytrafiają nam się za każdym razem. :).
Tym razem udało nam się spędzić mile czas w towarzystwie greckiej rodziny.
M. poszedł zapytać o dalszą drogę, nie mam pojęcia w jakim języku, a rodzinka grecka zaprosiła nas na poczęstunek.




Nie rozumiałam ani słowa i tak naprawdę wszystko zrozumiałam :)
Jak to możliwe - nie wiem?
No cóż w Grecji czuję się, jak u siebie...



Następnie zaproszono nas do piwnicy, gdzie - nie uwierzycie, znajdowała się najprawdziwsza wytwórnia win.


Ciekawe, co na takie warunki produkcji powiedziałby nasz sanepid ?
A Grecy mają to po prostu w nosie... I robią swoje...


Na dalszą drogę dostaliśmy kilka woreczków słodziutkich, soczystych winogron i ... o reszcie przemilczę...


 Ruszamy dalej przed siebie.
 Przed nami kolejne atrakcje i przepiękne widoki, ale o tym już w kolejnym poście.


Zapraszamy :)



Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających i zapraszam na kolejne wspomnienia podróżnicze.

Nie wiem, jaka jest u Was pogoda... Ja słyszę za oknem świszczący zimowy wiatr...
Zdecydowanie wolę takie klimaty, jak na powyższych zdjęciach.

Jutro i pojutrze planuję odwiedzić moje ulubione blogi. Mam ostatnio problemy ze wzrokiem i próbuję trochę ograniczyć pracę przy komputerze.

Zdjęcia pochodzą z Korfu - 2013 rok.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Zimowy kapelusz - Winter Hat...

Nie mam fb... I nie jestem w "zorganizowanej grupie" Dziewczyn na fb...
Ale, jak zobaczyłam tyle superowych propozycji "zimowego kapelusza", postanowiłam wziąć udział w zabawie i pokazać Wam moją propozycję, trochę ocieplającą zimowy klimat :)
Potraktujcie ją z przymrużeniem oka...



Fazi też wypatrywał kapeluszy na plaży i nie tylko...


"Pani jest, ale gdzie jest Pan?"






Kubek także wypatrywał swojego Pana...
"Czyżby popłynął na drugi brzeg? Do Albanii?"


"Hurra! Jest! Można wreszcie odpocząć..."


"No niby jest, ale wygląda jakoś inaczej..."

:
"Bez kapelusza - zdecydowanie lepiej..."



                                                    ***************
I jak Dziewczyny, zaliczyłam zadanie?


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.
Zdjęcia pochodzą z Korfu 2013 roku.


Dzisiejszy dzień nie jest dla mnie radosny, tak jak te zdjęcia. Minęło 11 miesięcy od odejścia Ani.
Może Ania chciałaby widzieć mnie taką radosną, jak wtedy...
Nie wiem..